Karolina & Karol | Sesja ślubna z alpakami, Osada Chochołowska

Jeżeli ktoś uważa, że sezon ślubny rozpoczyna się wraz z nadejściem ciepłych, letnich miesięcy to się myli! Razem z Karoliną i Karolem wielkie otwarcie sezonu poczyniliśmy już w lutym! Ich prawdziwej miłości nie przeszkadzał ani trzaskający mróz, ani śnieg pod stopami, ani odrobinę nachalne, żarłoczne alpaki 😉

Czy sesja ślubna z alpakami bądź też otwarcie sezonu ślubnego były udane? Sprawdźcie sami!

 

Sesja ślubna z alpakami 

Gdy sprawdzicie w internecie, czym te stwory są, przeczytacie, że to trawożerne, parzystokopytne ssaki z rodziny wielbłądowatych. Definicja brzmi co najmniej cudacznie, prawda? Dlatego i nasza sesja ślubna z alpakami była… cudowna! Choć na początku Karolina i Karol powoli i ostrożnie podeszli do zwierząt, te wyczuwając szansę na nieplanowaną przekąskę, prędko otoczyły moich nowożeńców, wtykając im nosy w dłonie. Przyznam, że sesja ślubna z alpakami w Osadzie Chochołowskiej była pomysłem pary młodej, nie moim, ale nie żałowałem zrealizowania tej idei ani przez moment 🙂 Karolina i Karol, stojący na śnieżnobiałym puchu i otoczeni przez jeszcze bardziej puchate zwierzęta to widok doprawdy niezapomniany!

 

Sesja ślubna z alpakami, Osada Chochołowska

 

 

Malowniczy Chochołów i okolice

Nie myślcie sobie, że nasza sesja ślubna skończyła się na alpakach w Osadzie Chochołowskiej – urokliwym kurorcie wypoczynkowym położonym na pograniczu Chochołowa oraz Koniówki. Będąc w okolicy, nie mogliśmy pominąć takiego elementu jak Kaplica na Jaszczurówce oraz takiej lokalizacji jak Przełęcz nad Łapszanką. Nie byłbym sobą, gdybym nie sfotografował Karoliny i Karola w promieniach zachodzącego słońca chowającego się za wysokie i majestatyczne Tatry. Przyznam jeszcze, że panny młode pozujące do zdjęć w koronkowych sukniach ślubnych w trakcie siarczystego, lutowego mrozu, budzą we mnie podziw. I przez to, że są naprawdę wytrzymałe, i przez to, że są zjawiskowo piękne! 

 

Naszą sesję zdjęciową z alpakami oraz zdjęcia nad Przełęczą i tuż pod Kaplicą na Jaszczurówce uważam za doskonałe rozpoczęcie sezonu ślubnego! Karolino, Karolu – jeszcze raz wielkie dzięki!

 

Jeżeli szukacie pomysłu na zimową sesję ślubną – zapraszam na mój blog 😉

 

UDOSTĘPNIJ ZNAJOMYM
KOMENTARZE
ROZWIŃ
DODAJ KOMENTARZ